Grad bramek w Gdyni. KPR Legionowo zgarnia 4 punkty.

W środowy wieczór w hali gier Gdyńskiego centrum sportu spotkały się dwie drużyny z końca tabeli grupy granatowej, czyli Spójnia Gdynia i KPR Legionowo. Kibice zobaczyli grad bramek, jednak z tego pojedynku zwycięsko wyszła nasza drużyna, pokonując Spójnię Gdynia 31:34 (15:16). Lepiej w mecz weszli gospodarze, którzy już po kilku minutach zaliczyli serię trzech bramek. Gracze z Legionowa co jakiś czas odpowiadali trafieniem, jednak cały czas utrzymywała się przewaga Spójni, która wyraźnie dominowała na parkiecie. Po kapitalnym początku w drużynie Spójni pojawił się pośpiech i nerwowość, która poskutkowała dwoma faulami w ataku i karą dwuminutową dla Aleksandra Kyrylenki. Wcześniej wypracowana przewaga stopniała do jednej bramki. Trener Marcin Markuszewski widząc kłopoty swoich zawodników poprosił o pierwszy czas. W 28 spotkania KPR Legionowo po raz pierwszy objęło prowadzenie. Po znakomitym początku Spójnia na przerwę schodziła ze stratą jednej bramki i jednego zawodnika, gdyż kilka minut przed przerwą poważnego urazu barku nabawił się Bogdan Oliferchuk. Na początku drugiej połowy Spójnia miała kłopoty z powstrzymaniem Michała Grabowskiego oraz marnowała dogodne sytuacje i coraz częściej lądowali na ławce kar. W drużynie gospodarzy było widać brak kontuzjowanego Oliferchuka i w 42. minucie goście prowadzili już 24:20. Gdy Kamyszka w zdobywaniu bramek wsparł Adam Lisiewicz gospodarzom udało się jeszcze trzykrotnie zbliżyć na kontaktowe trafienie, jednak to było wszystko na co dziś było stać podopiecznych Marcina Markuszewskiego. Drużyna z Legionowa zwyciężyła i dopisując cztery oczka zamieniała się miejscami z drużyną z Gdyni.

SPONSORZY